Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina





Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 44 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
  Widok do druku

Re: Minął rok... jakie sa efekty?
Autor Wiadomość
PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 11:09 pm 
Offline

Rejestracja:Wto Gru 01, 2009 6:23 pm
Posty:64
Wolfshadow

W kwestii edukacji się nie dogadamy. Jak już napisałem Twój punkt widzenia jest dla mnie nie do zaakceptowania, zresztą nie chodzi mi o oświecanie wszystkich ludzi, czego chyba nie pojmujesz. Fakty są takie: ludzie nic nie wiedzą nt łowiectwa, myśliwych, obwodów, zwierzyny zamieszkującej okoliczne lasy, przepisów. A to źle, a nawet fatalnie, przede wszystkim dla nas – myśliwych. I nikt inny za nas tego stanu nie zmieni, więc darujmy sobie dyskusję odnośnie sensu wchodzenia PZŁ do szkół. Mój punkt widzenia jest przede wszystkim punktem widzenia myśliwego – zaś Tobie jako miłośnikowi przyrody (łamiącego przepisy :lol: ) może to wisieć - nie ma w tym nic dziwnego.

Wszystkie przypadki, o których piszesz, odnoszą się do ludzkiej bezmyślności. Nic nowego. Właściwie to nie wiem, czemu o tym piszesz, ale ok. Przecież procedury, które przytaczasz i które być może w przyszłości zostaną wprowadzone, nie zapobiegną temu, że jakiś dupek kupi sobie charta i będzie go trzymał w M2. Nie daj Boże pójdzie w las, wypuści go i będzie to o czym cały czas piszesz – Polak mądry po szkodzie. Tylko po co akurat po szkodzie? I dla środowiska – i dla tego człowieka – i dla jego psa? Ale to o czym piszę znów odnosi się po części do uświadamiania ludzi.

Cytuj:
W tej kwestii (i nie tylko) jestem i będę odporny na wiedzę. Choćby z prostego powodu - dopóki szkody nie robię to weź i się lepiej czep... psiego ogona. A jak szukasz problemów to zaprowadzę Cię pod najbliższą ambonę i wręczę czarny worek na śmieci i porozmawiamy o trosce o środowisko.


Taktyka stara jak świat – to tak jakbym jechał na autostradzie zamiast 130km/h ok. 140km/h i zatrzymała mnie policja a ja: panie, jadę spokojnie, nikomu krzywdy nie robie, prędkość prawie idealna więc idź pan lepiej szukaj złodziei. Wybacz, ale ktoś kto się wypowiada o ochronie środowiska, a sam nie przestrzega przepisów, po prostu jest mało wiarygodny.

Cytuj:
Tak. W tym na zawodach LOK'owskich
.

Kurcze – z broni myśliwskiej. Np. dzika czy zająca na przebiegu? Wiem, że teraz równie dobrze mógłbym pisać o kosmosie bo komuś kto nie jest myśliwym ciężko będzie zrozumieć jak długo trzeba trenować by osiągnąć zadowalające wyniki w strzelaniu do ruchomych obiektów. Sęk w tym, że te dobre wyniki na strzelnicy niełatwo przenieść na polowanie, bo strzał do żywego zwierzaka to przeżycie.

Cytuj:
I właśnie dlatego działacze PZŁ walczą coby nie wprowadzać broni cięciwowych do łowiectwa. Bo istnieje obawa, że trzeba będzie zejść z ambony, wciągnąć brzuch i zacząć podchody. A nie wszystkim to pasuje. Lepiej grzać z 200m ... Prawda?


Nieprawda. Za bardzo nie wiem na jakiej podstawie tworzysz takie teorie. W tych sprawach jest mi ciężko jako myśliwemu rozmawiać z niemyśliwym. Generalnie akurat jestem zwolennikiem wprowadzenia do polowania łuków. Ale myślę, że dyskusja na ten temat jest bezcelowa. Powiem tyle: równie dobrze myśliwy może polować bez optyki, lub używając kolimatorów na polowaniu indywidualnym – wtedy jest zmuszony do podchodu. Wszystko zależy jakiego typu polowanie Cię rajcuje – ja jestem np. zwolennikiem podchodu i oddawania strzału z mniejszych odległości. Ale podchód nie zawsze jest możliwy – np. na skrzypiącym śniegu itd. Osobiście nie rozumiem niechęci do łuku, tym bardziej, że jest dopuszczony do polowań w Afryce. A bajki typu strzelanie na 200m i więcej – szczególnie do poruszających się zwierząt, czy nierozpoznanego celu odstawmy na bok (od tego jest Regulamin Polowań).

Cytuj:
Ma też swoje plusy. W przypadku pomyłki kula usypia na zawsze. Bliska odległość wbrew pozorom jest zaletą - patrz myśliwy, który miał problem z odróżnieniem psa od osła. Ja wiem, że jednostkowego przypadku nie można podciągać pod statystykę ale tym razem był to na szczęście tylko osioł. Na ile zagryzionych saren wycenisz ludzkie życie?


Owszem ma plusy – zresztą nigdzie nie napisałem, że ich nie ma. Ale musi być spełniony szereg warunków a z tym jest już gorzej, co sprawia, że taka broń jest użyteczna tylko w określonych przypadkach. Tyle. Pytania moralizatorskie nt wartości ludzkiego życia skieruj do kogoś innego. Chyba, że znów mnie pomyliłeś z jakimś gościem z łowiecki.pl. ;)

Cytuj:
Tzn. jak? Dla was były obce? Bo nie znaliście ich właścicieli?
Wyobrażam sobie 3 pozyskane żywcem, oznakowane (zarejestrowane) psy, które kręciły się po łowisku. Po ustaleniu właścicieli, przekazaniu psa i nałożeniu mandatu za puszczanie psa luzem (może jeszcze rachuneczek za przechowanie psa?) oraz w zależności od tego jak działa poczta pantoflowa ale nie później jak po ostatniej niedzielnej mszy - wszystkie burki będą na łańcuchach.
I to nie tylko w tej wsi ale i w sąsiednich.


Ano nie znaliśmy ich właścicieli – te psy widziano po raz pierwszy w naszym łowisku, ale najprawdopodobniej przywędrowały z sąsiedniego obwodu, ze wsi oddalonych o ładne parę kilometrów. Cieszę się, że sobie tak to wyobrażasz – też chciałbym, żeby tak było, póki co realia są inne i nic nie wskazuje, by ten stan rzeczy uległ zmianie.

Cytuj:
To było pytanie ironiczne. Bo wychodzi na to, że jednak z tymi zagryzieniami psów nie jest tak źle skoro uważasz, że macie czas na edukowanie. Tylko nie łapię jednej rzeczy. Psy strzela się przecież nie od dziś. Coś ta edukacja kuleje.


Cieszę się, że potrafisz ironizować. Nie mogę wypowiadać się za całą myśliwską Polskę, bo jak już wielokrotnie pisałem – u mnie w obwodach wielkiej tragedii nima. I oby było tylko lepiej. Natomiast jak wynika z wypowiedzi różnych kolegów – gdzieindziej sytuacja przedstawia się dużo bardziej pesymistycznie. Jan Paweł II mówił: na książki zawsze jest czas. To samo mogę Ci odpowiedzieć z edukacją: zawsze jest na nią czas. Poza tym nie łapiesz, bo nie masz czego – skoro takowa edukacja nie istnieje… ;) Zamiast niej dano myśliwym prawo likwidacji psów – taki doraźny środeczek, który daje spore szanse na konflikt z lokalnymi. Bardzo ładnie ujął to Sneo1, pisząc, że prawo jest absurdalne, gdyż nie daje mi np. możliwości wlepienia mandatu a daje możliwość odstrzału psa. :shock:

Cytuj:
Użyłem rozgraniczenia na właściciela i pseudowłaściciela specjalnie. Ja widzę różnicę między psem na spacerze z właścicielem idącym w pobliżu (nawet bez smyczy), a psem puszczonym samopas żeby kłusował.


Ja natomiast widzę różnicę między psem na spacerze w kagańcu i bez kagańca – oczywiście z właścicielem idącym w pobliżu… Mowa o lesie, polu, choć w przypadku tego drugiego przepisy nie zabraniają spuszczać psa ze smyczy. Nic nie wspominałem o sprawiedliwych karach – ale jeśli Cię to interesuje wejdź sobie na demotywatory.pl – tam tego jest sporo :D

Cytuj:
Proszę bardzo. Jak widać edukacyjna rola portalu myśliwskiego dociera do psiarzy ale niekoniecznie do myśliwych-adresatów...


Celowo spytałem Cię o def. psa zdziczałego, gdyż takowa nie istnieje – w żadnych przepisach. Powód: nie da się jej sprecyzować (a może nie ma psów zdziczałych?) więc powstają takie niby wytyczne, o których wiedziałem, ale nie o to mi chodziło. Zresztą dokładnie o tym samym mówił rzecznik PZŁ, odpowiadając na pytanie dziennikarza: jak wygląda pies zdziczały? Dla mnie – myśliwego - wypadł nieprzekonywująco, więc laicy tym bardziej mu nie uwierzyli. Proponuję więc byś zapoznał się z treścią pisma RPO do MŚ nt zdziczałych psów - temat „witam/zmiana ustawy” str. 17.


Góra
 Profil  
 

Re: Minął rok... jakie sa efekty?
PostWysłany: Śro Mar 10, 2010 1:08 am 
Awatar użytkownika
Offline

Rejestracja:Śro Mar 03, 2010 6:44 pm
Posty:33
Wojtek napisał(a):
Wolfshadow
Fakty są takie: ludzie nic nie wiedzą nt łowiectwa, myśliwych, obwodów, zwierzyny zamieszkującej okoliczne lasy, przepisów. A to źle, a nawet fatalnie, przede wszystkim dla nas – myśliwych.

I z tym się zgodzę. Odcinanie się od ludzi którym po polach przecież chodzicie + tłuczenie im psiaków raczej nie przysparza wam zwolenników.

Cytuj:
Taktyka stara jak świat – to tak jakbym jechał na autostradzie zamiast 130km/h ok. 140km/h i zatrzymała mnie policja a ja: panie, jadę spokojnie, nikomu krzywdy nie robie, prędkość prawie idealna więc idź pan lepiej szukaj złodziei. Wybacz, ale ktoś kto się wypowiada o ochronie środowiska, a sam nie przestrzega przepisów, po prostu jest mało wiarygodny.

Ale to przecież Ty jesteś podobno zwolennikiem bardziej liberalnego podejścia - nieprawdaż?
Taktyka, nie taktyka po prostu robisz z igły widły. Tak jakby Ci policjant próbował dowalić mandat bo idziesz prawą stroną ulicy, albo przy przechodzeniu przez jezdnię najpierw spojrzałeś w prawo a później dopiero w lewo. Ot szukasz punktu zaczepienia zapominając, że grzech grzechowi nierówny.
Co do wiarygodności.... Pozwól, że użyję tej samej retoryki: Wybacz, ale jak ktoś opowiada o potrzebie ochrony biednych sarenek przed psami a później do jednych i drugich strzela jest w cholerę jeszcze mniej wiarygodny.
Nie wiem jak Ty ale ja samochód traktuję tak poważnie jak broń i jeżdżę bardziej niż przepisowo.
Bo i szkody może spowodować podobne.

Cytuj:
Cytuj:
Tak. W tym na zawodach LOK'owskich
.
Kurcze – z broni myśliwskiej. Np. dzika czy zająca na przebiegu? Wiem, że teraz równie dobrze mógłbym pisać o kosmosie bo komuś kto nie jest myśliwym ciężko będzie zrozumieć jak długo trzeba trenować by osiągnąć zadowalające wyniki w strzelaniu do ruchomych obiektów.

Trzeba było doprecyzować. Ze swej strony nie wymieniłem też trzech urządzeń pneumatycznych, które posiadam a które w rozumieniu Ustawy bronią nie są.

Cytuj:
Sęk w tym, że te dobre wyniki na strzelnicy niełatwo przenieść na polowanie, bo strzał do żywego zwierzaka to przeżycie.

Fajnie ale wolę ograniczyć się do karty wędkarskiej.

Cytuj:
Cytuj:
I właśnie dlatego działacze PZŁ walczą coby nie wprowadzać broni cięciwowych do łowiectwa. Bo istnieje obawa, że trzeba będzie zejść z ambony, wciągnąć brzuch i zacząć podchody. A nie wszystkim to pasuje. Lepiej grzać z 200m ... Prawda?


Nieprawda. Za bardzo nie wiem na jakiej podstawie tworzysz takie teorie. W tych sprawach jest mi ciężko jako myśliwemu rozmawiać z niemyśliwym. Generalnie akurat jestem zwolennikiem wprowadzenia do polowania łuków. Ale myślę, że dyskusja na ten temat jest bezcelowa. Powiem tyle: równie dobrze myśliwy może polować bez optyki, lub używając kolimatorów na polowaniu indywidualnym – wtedy jest zmuszony do podchodu. Wszystko zależy jakiego typu polowanie Cię rajcuje – ja jestem np. zwolennikiem podchodu i oddawania strzału z mniejszych odległości. Ale podchód nie zawsze jest możliwy – np. na skrzypiącym śniegu itd. Osobiście nie rozumiem niechęci do łuku, tym bardziej, że jest dopuszczony do polowań w Afryce.

Teorią się nie przejmuj a raczej podciąg pod luźne rozważania. Z tego co wiem to polować z łuku można nawet w Europie u naszych gulaszowych bratanków. Interesuję się trochę tą dziedziną w związku z inną moją pasją ale ze względu na możliwość nadinterpretacji przez co niektórych antypsiarzy nie będę rozwijał tematu.

Cytuj:
Owszem ma plusy – zresztą nigdzie nie napisałem, że ich nie ma. Ale musi być spełniony szereg warunków a z tym jest już gorzej, co sprawia, że taka broń jest użyteczna tylko w określonych przypadkach. Tyle. Pytania moralizatorskie nt wartości ludzkiego życia skieruj do kogoś innego. Chyba, że znów mnie pomyliłeś z jakimś gościem z łowiecki.pl. ;)

Akurat to pytanie typu retorycznego. Jednocześnie "zabezpieczam sobie flankę". Może faktycznie na wymieniony przez Ciebie wypadek.

Cytuj:
Celowo spytałem Cię o def. psa zdziczałego, gdyż takowa nie istnieje – w żadnych przepisach. Powód: nie da się jej sprecyzować (a może nie ma psów zdziczałych?) więc powstają takie niby wytyczne, o których wiedziałem, ale nie o to mi chodziło. Zresztą dokładnie o tym samym mówił rzecznik PZŁ, odpowiadając na pytanie dziennikarza: jak wygląda pies zdziczały? Dla mnie – myśliwego - wypadł nieprzekonywująco, więc laicy tym bardziej mu nie uwierzyli. Proponuję więc byś zapoznał się z treścią pisma RPO do MŚ nt zdziczałych psów - temat „witam/zmiana ustawy” str. 17.


Moim zdaniem lepsze są wytyczne, które i tak można jeszcze w małym stopniu interpretować niż totalna samowolka w ocenie. A do chwili doprecyzowania przepisów nic w tej kwestii się nie zmieni.

I tak na zakończenie. Moja psiura wykazała krwiożerczy instynkt. Na początku roku tuptałem po farbie dzika (wędrował z watahą plując krwią co najmniej 2 dni) i w śniegu znalazła ułamek żebra. Mam psa mordercę :lol:


Góra
 Profil  
 

Re: Minął rok... jakie sa efekty?
PostWysłany: Śro Mar 10, 2010 7:57 am 
Offline

Rejestracja:Pią Sty 22, 2010 11:01 am
Posty:35
lis napisał(a):
Cytuj:
Niewykonalne, jeśli widzisz psa który goni za rudlem 10 km od miejscowości a w polu widzenia nie ma własciciela, to jak ustalić kto jest właścicielem psa? A jeśli sie uda to ustalić to jak mu udowodnić, że pies polował? Jak?


Czipy i wszystko jasne - wtedy można by robić tak,jak pisze Wolfshadow :


Czipy... jak wg ciebie odczytać czip widząc biegnącego psa np. z odległości 150m?


PS Zauważyłeś, że nikt tu nie traktuje cię i twoich wypowiedzi poważnie? Zastanawiałeś się dlaczego?


Góra
 Profil  
 

Re: Minął rok... jakie sa efekty?
PostWysłany: Śro Mar 10, 2010 9:14 am 
Awatar użytkownika
Offline

Rejestracja:Śro Mar 03, 2010 6:44 pm
Posty:33
Drwal napisał(a):
Czipy... jak wg ciebie odczytać czip widząc biegnącego psa np. z odległości 150m?
?


Czip umieszczony po to tylko żeby był nie spełni swojej roli.
Tak samo jak policyjne podejście typu: muszę zatrzymać każdego biegnącego psa w tej chwili i w tym miejscu. A jak nie to strzelam...

Efektywniej byłoby, żeby psy w ogóle przestały kusić na pokuszenie myśliwych biegając po lesie samopas. Czip lub tatuaż (można odczytać bez specjalnego sprzętu) wiąże ściśle nazwisko właściciela z psem. Mając oznakowanego psa i wizję sąsiada, który za wypuszczanie burka na łowy został finansowo ukarany, gospodarz przymocuje łatka do budy najlepszym łańcuchem jaki znajdzie w obejściu. To samo uczynią inni jak tylko wieść po wsi się rozejdzie, że wypuszczonego i schwytanego w łowisku psa nie można się wyprzeć. Sąsiadów nawet nie będzie trzeba pytać czyj to pies. Telefon w odpowiednie miejsce i namiar na właściciela jest. W lesie zostaną tylko psy zdziczałe i te należące do myśliwych. Przynajmniej nie będzie problemu z odróżnieniem.
Żeby to osiągnąć wcale nie trzeba byłoby odstrzeliwać psa z dystansu. Ba w pewnych okolicznościach pewnie nawet nie byłoby potrzebne palmerowanie...


Góra
 Profil  
 

Re: Minął rok... jakie sa efekty?
PostWysłany: Śro Mar 10, 2010 2:55 pm 
Offline

Rejestracja:Wto Gru 01, 2009 6:23 pm
Posty:64
Cytuj:
I z tym się zgodzę. Odcinanie się od ludzi którym po polach przecież chodzicie + tłuczenie im psiaków raczej nie przysparza wam zwolenników.


Powiem więcej – zapis umożliwiający odstrzał psów – przy braku istnienia innych cywilizowanych sposobów na ograniczenie psów/kotów w łowisku – jest pchaniem myśliwych na druty pod wysokim napięciem. Nawet jeżeli pies został odstrzelony „wzorcowo”, czyli w 120% zgodnie z obowiązującymi przepisami i wytycznymi, opinia o myśliwych może lecieć na pysk i zapewne leci. Bo taki cymbał, który celowo wypuszcza psa w łowisko, mimo że nie ma racji, i tak będzie psioczył na myśliwych. Kwestia mentalności. Drwal też o niej pisze.

Cytuj:
Ale to przecież Ty jesteś podobno zwolennikiem bardziej liberalnego podejścia - nieprawdaż? Taktyka, nie taktyka po prostu robisz z igły widły.


Nie wiem o co chodziło Ci z tym liberalnym podejściem – mógłbyś rozwinąć? Bo odnoszę wrażenie, że gadasz do innego gościa.

Co do robienia z igły wideł - owszem, grzech grzechowi nierówny, ale to naprawdę nie ma nic do rzeczy. Żeby już zakończyć ten wątek: to, że pod amboną leżą śmieci wcale nie zwalnia Cię od respektowania przepisów i trzymania psa na smyczy. Tak samo z przykładem zbyt szybkiej jazdy – to, że gdzieś tam w Polsce grasuje złodziej czy gwałciciel a policja sobie nie radzi wcale nie zwalnia mnie od przepisowej jazdy. Tym bardziej takie szukanie "usprawiedliwienia", zwracając uwagę na inne niecne sprawy, jest zabawne. No chyba, że jesteś zagorzałym przeciwnikiem obecnych przepisów, uważasz je za głupie i w ten oto sposób chcesz zaznaczyć swój sprzeciw. Spoko. :D Naprawdę nie mam zamiaru się Ciebie czepiać i wjeżdżać na ambicję – każdy rozstrzyga takie sprawy nie tylko względem prawa ale i własnego sumienia.

Cytuj:
Pozwól, że użyję tej samej retoryki: Wybacz, ale jak ktoś opowiada o potrzebie ochrony biednych sarenek przed psami a później do jednych i drugich strzela jest w cholerę jeszcze mniej wiarygodny.


Poleciałeś generalką, w związku z czym nie mogę się zgodzić. Należy pamiętać, że takie coś jak okresy ochronne zwierzyny dotyczą myśliwych, natomiast psów już nie bardzo.

Cytuj:
A do chwili doprecyzowania przepisów nic w tej kwestii się nie zmieni.


Wątpię, aby takie doprecyzowanie nastąpiło – myślę, że gdyby było to możliwe, już by jakiś postęp poczyniono albo od początku tak sformułowano zapis, by nie dawał zbytniej swobody do interpretacji. Ale tak naprawdę nie znam się na tworzeniu prawa, od tego są inni, dużo mądrzejsi. Problem w tym, że w dzisiejszych czasach sami prawnicy nie zastanawiają się nad tym, czemu pierwotnie miał służyć dany zapis, lecz kminią, ile można z niego wyinterpretować – czyli taka jazda po bandzie.

Cytuj:
Czip lub tatuaż (można odczytać bez specjalnego sprzętu) wiąże ściśle nazwisko właściciela z psem.


Słuchaj naprawdę podoba mi się Twoje podejście i pomysły, ale taki tatuaż to musiałby być w postaci jakiegoś mega graffiti na sierści psa, by go można było odczytać z większej odległości. Joke. :lol:


Góra
 Profil  
 

Re: Minął rok... jakie sa efekty?
PostWysłany: Śro Mar 10, 2010 10:50 pm 
Awatar użytkownika
Offline

Rejestracja:Śro Mar 03, 2010 6:44 pm
Posty:33
Cytuj:
Cytuj:
Ale to przecież Ty jesteś podobno zwolennikiem bardziej liberalnego podejścia - nieprawdaż? Taktyka, nie taktyka po prostu robisz z igły widły.


Nie wiem o co chodziło Ci z tym liberalnym podejściem – mógłbyś rozwinąć? Bo odnoszę wrażenie, że gadasz do innego gościa.


Coś tam mnie porównywałeś do Jarka.... tego od kota... :lol:

Cytuj:
Słuchaj naprawdę podoba mi się Twoje podejście i pomysły, ale taki tatuaż to musiałby być w postaci jakiegoś mega graffiti na sierści psa, by go można było odczytać z większej odległości. Joke. :lol:

Mój osobisty rekord podchodzenia to:
- sarna: ~2,5m-3m - niespłoszona odeszła sobie skubiąc trawkę,
- zakład z kumplami o to, że dotknę obcego kota polującego chyba na nornicę na środku łąki, zanim ten mnie zauważy (skurczybyk ze strachu mnie dziabnął ale zakład wygrałem) ,
A teraz joke:
Jaki to problem dla wprawnego myśliwego podejść do psa, zajrzeć mu w ucho i poczęstować smakołykiem...jak się obudzi :lol:


Góra
 Profil  
 

Re: Minął rok... jakie sa efekty?
PostWysłany: Nie Mar 14, 2010 9:04 pm 
Awatar użytkownika
Offline

Rejestracja:Pon Sie 24, 2009 8:34 pm
Posty:59
Miejscowość: Katowice, i okolice
Wojciech wer ar ju? Zbierasz się za to pisanie już 10-ty dzień, co jest z Tobą? gdzie wielcy orędownicy linczów na myśliwych? No powiedz proszę wreszcie co tam knujecie, zżera mnie ciekawość. Albo to będzie naprawdę jakaś bomba (stawiam że idziesz na prezydenta), albo pogodziłeś się z porażką :) i chyba to drugie jest bardziej realne. Czy dalej widzisz sens istnienia tego forum, twojego bękarta, zrodzonego w spazmach głupoty i nienawiści. Wyłącz jej już, tajm tu sej gut baj. Nic nie wskórałeś, nic nie udowodniłeś, poniosłeś sromotną klęskę. Nie uratowałeś żadnej sarny, żadnego psa. Ta zima dała tysiące argumentów w postaci zagryzionej zwierzyny że ludzie twojego pokroju nie dorośli do posiadania psów, no jedynie co se mogą hodować to wrzody i hemoroidy.
No ale bawiłem się świetnie, słuchając wywodów twoich głównych błaznów, syfilisa i szadoła, wiem ze to co robię z psami i kotami w łowiskach to chole....rnie dobra robota. Życzę kolegom po strzelbie, celnych strzałów, zimnej krwi, i niech Hubert czuwa co by nie wpaść. na jakimś głupim haskim, albo wilczurze.
P.S ja nie próżnowałem, cały weekend pod znakiem dokarmiania i walki ze szkodnikami wypadł wyjątkowo udanie. Wynik dwucyfrowy chodź jedynka z przodu, bywało kiedyś za trzy dni że była i 2, ale może ta plucha zniechęciła spacerowiczów.

_________________
Kto dogoni psa, kto dogoni psa, może Norma, może Sako, może jednak Lapua.


Góra
 Profil  
 

Re: Minął rok... jakie sa efekty?
PostWysłany: Nie Mar 14, 2010 10:21 pm 
Offline

Rejestracja:Sob Mar 13, 2010 12:11 pm
Posty:19
Efektów zero, ale można się było spodziewac :| . Myśliwym przydałyby się nie prośby, ale pranie mózgu. Według mnie są to ludzie3 chorzy psychicznie - no bo kto normalny zabijanie zwierząt nazywa hobby? Ach, ciekawe, czy w Polsce nastaną czasy, że właściciele psów nie będą się o nie obawiali, spuszczając w lesie ze smyczy ?? Myślę, że jeszcze go dożyję ;p ;)

_________________
Gdy raz miłość w psim sercu zagości to nie oprzesz się tej miłości!


Góra
 Profil  
 

Re: Minął rok... jakie sa efekty?
PostWysłany: Pon Mar 15, 2010 9:37 am 
Offline

Rejestracja:Pią Sty 22, 2010 11:01 am
Posty:35
psiara123 napisał(a):
Myśliwym przydałyby się nie prośby, ale pranie mózgu. Według mnie są to ludzie3 chorzy psychicznie - no bo kto normalny zabijanie zwierząt nazywa hobby?


Nie wiem kto, ale na pewno nie robią tego myśliwi.

Cytuj:
Ach, ciekawe, czy w Polsce nastaną czasy, że właściciele psów nie będą się o nie obawiali, spuszczając w lesie ze smyczy ?? Myślę, że jeszcze go dożyję ;p ;)


Oby nie, bo gdyby do tego doszło, to by oznaczało hekatombę zwierząt żyjących w lesie. Ale co tam, ważne żeby pieski mogły biegać spokojnie po polach i lasach. Dzikie zwierzeta mamy w dup... Prawda?


Góra
 Profil  
 

Re: Minął rok... jakie sa efekty?
PostWysłany: Pon Mar 15, 2010 7:36 pm 
Awatar użytkownika
Offline

Rejestracja:Śro Sie 05, 2009 11:50 am
Posty:187
psiara123 - "Efektów zero, ale można się było spodziewac :|"

No dokładnie - Twój wpis jest tego pięknym świadectwem


Góra
 Profil  
 

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 44 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


  Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Style by Studio Webdesing, akuna alveo akuna zioa
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group